- Panowie kolejarze... aha... Proszę, bardzo proszę... Maryna, rypaj
Stefan Żeromski niewoli? - Pewnie, pewnie. Ale tu mało się robi, żeby skasować niewolę biednych ludzi, niewolę wewnętrzną. - Pewnie, pewnie. Bo też dopiero początek. Żeby to nas zostawiono w spokoju na parę lat!
i dwu adiutantów podoficerów. Na czele kompanii stał kapitan. Ten miał pod sobą: porucznika, podporucznika, wachmistrza starszego, furiera, czterech wachmistrzów, ośmiu kapralów, dwu trębaczów,
Cytat
ostatniej, najgłębszej calizny swych myśli, lecz nagle zamilkł. Ujrzał w jego twarzy zimne, żelazne upojenie, w oczach siłę rozumu, którego rozwinięć niepodobna było ogarnąć ani odeprzeć, a w
wszystko. Dziękuję w imieniu swoim i towarzysza za życzliwość dla nas. Wywdzięczając się chciałbym i ja wnieść zdrowie, a raczej... Już tedy wolne jest od niecnego wroga z prawieków, od pruskiego
Cytat
generale! Sokolnicki rzucił się na łóżko, Rafał postanowił korzystać ze sposobności i robić karierę. Rzekł tedy śmiało: - Panie generale, racz mię wysłuchać. - Tylko prędzej, prędzej! - Pozwól mi
słupków obnażonego przywiąże, a tę, myszkę się w szklankę wpuści i tę szklankę do pępka mu przystawi. On ta już wtedy nic nie zatai. - Kozę, kozę lepiej - rzekł Stępień, przymykając mądrze powieki.