hipotezy.
Stefan Żeromski przydrożnych cmentarzach miasteczek. Im bliżej było do kresów polskich, tym rewizje były cięższe i sroższe. Nareszcie rozeszła się wśród podróżnych wieść radosna: granica! Zanim jednak ludzie
rączka parasola kobiecina ujrzawszy go zerwała się z łóżka, poprawiła chustkę na głowie i jęła mrugać powiekami, a wytrzeszczać czerwone oczy ze źle tajonym przerażeniem. - Gdzie chora? - spytał. -
Cytat
czas jakiś. Niech pan się lepiej nie da zwieść. Kto to są ci wielcy adwokaci, nie wiem, i nie można chyba do nich wcale dotrzeć. Nie znam ani jednego wypadku, o którym dałoby się z całą pewnością
dokądże to chcesz iść, stary wariacie? - Dopókąd on, paniczu, świata jak się patrzy nie oporządzi, wara nama ze strzemienia nogę wywłóczyć! Gdzie on, tam i my. On zażywa wczasu-spokoju - i nasza
Cytat
wykonał prawidłowe "konkury", zjednał sobie przychylność rodziców, "doznał wzajemności" - (choć panna za czymś tam, czy za kimś srodze spazmowała) - wziął ślub, odbył podróż powrotną i nie spóźnił
sobie na to tak późną porę. - I odeszła od fotografii, gdzie tak długo razem stali. - Ależ, droga pani - rzekł K. - bynajmniej nie żartuję. Że też pani nie chce mi wierzyć! To, co wiem,