skostniały badyl, każdy pniak, kamień, każde drzewo, każdy przedmiot
Stefan Żeromski jak ów piasek pod stopami. Trup cuchnął. Krzysztof wstał i wielkimi kroki poszedł w stronę obozowiska pułku drugiego. Stanąwszy tam, znalazł bataliony szykujące się do bitwy. Wyszedł przed front i
"Ne se lir, ne se krir, ne pe ofisie..." Nagradzajże go! To mu dopiero karabin jakisi frymuśny przysłali z okuciami ze śrebła i z napisami długimi we figlasach, jako że jest rycerz nad rycerze... A
Cytat
domu, siedziała za takim właśnie stawem, który oddzielał nasz majątek od wsi chłopskiej - przez cały rok. Siedziała nieszczęsna w chłopskiej chacie. Wyszła sama jedna, w jednej sukni. Obok niej
Nie czuł patrząc na piękną gospodynię radości ani zachwytu, lecz bezradną, stratowaną rozpacz. Wszystko miał teraz postawić na kartę. Tak lub inaczej zdecydować w ciągu tych godzin o całej swojej
Cytat
odszukać w niej kobiety i niespodziewanie, a wciąż w oślepiającym jasnowidzeniu, które trwało bez przerwy, w radości nieznanego porządku, spostrzegał ducha. A gdy oczyma zatapiał się w jej oczy, gdy
niepospolitym był malarzem. Toteż w jednym tylko widzu wywołał uczucie rzeczywistości, wspomnienie jasne tego, co nigdy już nie miało powrócić, wezwanie przed oczy ducha jeszcze raz chwili młodej,