spojrzeniem - pan Cedzyna z Kozikowa?
Stefan Żeromski miesięcy domowego żywota Rafał spędził w Tarninach lat cztery. Orał, siał, kosił, żął, zwoził snopki, młócił zboże i sprzedawał. Pod kierunkiem ojca, który nim rządził jak podstarościm, eks-filozof
ozwal, abo kieś chłop, kie mas siłe w zyłak i kościak, to se upatrz takie jedno misce w sobie, chyć się ónego pazdurami i trzym, a powiedz se tak: Niekze ta! Niekze... Bij, kie mas wolom... - Nic mi
Cytat
długi korytarz, z którego prowadziły z gruba ciosane drzwi do poszczególnych przegród strychu. Mimo że nie było żadnego bezpośredniego dostępu światła, nie było jednak całkiem ciemno, gdyż niektóre
Brat Piotr zostawił mu zupełną swobodę. Wygnanka leżała za borami, z dala od szerszych dróg, w pustce zupełnej. Roli tam było niewiele, i dopiero kapitan, wziąwszy wioskę w dzierżawę, począł
Cytat
życiem - życiem! - swym odpowiada - itd. Cezary nie słuchał perswazji. W sposób ostry i gruby oświadczył, że ojciec jego dłużej czekać nie może - że żyją tu od tygodni jak troglodyci, czekając
pierwszy lepszy frazes. Twarze to były zimne i pozornie obojętne, niektóre jakby znudzone, ale wszystkie oczy gorzały od tego szatańskiego ognia, którym, według chłopskiej legendy, przepalają się