miota się, płacze w tym ciemnym kącie i mruczy monotonną, żałosną
Stefan Żeromski głowę mądrzejszą. Gdy sobie wspominam owe bandy jurgieltne, owe pyski ryczące na rozkaz, owe puste, nikczemne, golone łby, które miały władzę stanowić - żal się Boże! -prawa... wyznaję, wyznaję...
Rozparli się nogami, zanurzyli wiosła i, co tchu w piersiach a mocy w barkach, poczęli wygarniać z głębin kłęby wodne. Dziób czółna twardo, z oporem, jakby orał w piachu, zwrócił się w stronę
Cytat
oficerek, dopiero wypuszczony z korpusu kadetów, w sprzeczce z ojcem o świeżo ze stolicy przywiezione nowinki, gdy ten zagroził mu bizunami i kazał wołać parobków, położył dłoń na rękojeści
zorganizowana przez generała Niemojewskiego w Gnieźnie i Rogoźnie. Nadciągnęły zaraz wśród okrzyków ludu siły zgromadzone przez Walentego Skórzewskiego i przez Biernackiego. Nieświetna była broń
Cytat
być nieprzyjemności, grube kawały. - To są barbarzyńcy! - ciskał się pewien pan, grubas w drogich kortach, bawiący się brelokami swej dewizki, leżącymi na jego brzuchu. - To są łobuzy! - dodawał
wybranej. Karolina ścierpła na samą myśl, że teraz ma tańczyć solo tego zawadiackiego kozaka... Chciała już kategorycznie odmówić, lecz z nagła dostrzegła w tłumie Cezarego. I on także prosił, żeby