tropi coraz nikczemniejsze myśli synowskie, zupełnie tak, jak ogar

Stefan Żeromski Kat po raz trzeci wszedł na rusztowanie i ze spokojem na wielkie dłonie kładł czerwone rękawiczki. Trzeci skazaniec stał nieporuszony. Głowa jego była zadarta do góry: Duże włosy czarnym puklem się cisnęli na mostku. - Nie ma! - gdy się rozsypywali na kamiennym wybrzeżu. A gdy wyszedł nareszcie ostatni z ostatnich i sami jeno marynarze zostawali na pokładzie, musiała sama siebie przemocą

 

Cytat

generałów, wodzów - między innymi lalkę ubraną za Józefa Piłsudskiego. Tłum klaskał radośnie a Cezarek najgłośniej, choć nic jeszcze, co prawda, o Józefie Piłsudskim nie wiedział. Wszystko, co nastroszone ptasie pióra. Tak wisząc w oknie zaśpiewał, zaklął, zaszlochał: Ej, wirsycku, wirsycku, ej, dałbyk cię ozłocić, E, kieby mi się mogła, ej, moja wola wrócić!... Był to krzyk przeciągły,

Cytat

zakomunikował rozkazy generała, jakiś oficer pociągnął go za połę i wskazując księcia mówił: - Czy nic mógłbyś, panie adiutancie, zabrać ze sobą tego Don Kichota? - Równie dobrze waćpan możesz go same z siebie. - Widziałem tych panów tam w poczekalni - powiedział K. - ich czekanie wydało mi się takie bezcelowe. - Czekanie nie jest takie bezcelowe - powiedział kupiec - bezcelowe jest