pamiętać. A zresztą, mój Tatku, zobaczyć Anglię, jej prawdziwie
Stefan Żeromski Bardzo jestem przywiązany do tutejszych zachodniogalicyjskich obywatelów i do tego kraju Zachodniej Galicji. Ja do tego kraju ze Lwowa wydelegowany, kiedy po nieszczęśliwych przypadkach i smutnych
wyciągnął się na długiej ławie pod ścianą i bezmyślnie ślepiał w powałę izby. Żydek powolnym, melancholijnym krokiem, nie chcąc, widocznie, przeszkadzać panom obecnością swoją, wyniósł się zza
Cytat
deszczem ziemi. Zmierzch dnia jesiennego zalewał krajobraz półświatłem, pełnym jakiejś nieopisanej, posępnej melancholii. Biedny, biedny chłopiec... Patrzał wzrokiem zagasłym, jakim patrzy pustka
robotniczych wzywające do walki na śmierć i życie - nie z burżuazją, jak zawsze w mowach robotniczych - lecz z tym najeźdźcą, który kraj nadchodzi, łupi i zamienia w ruinę, niosąc czerwone
Cytat
nieprzychylnie usposobiony dla Polaków, niechętnie zgadzał się na te śpiewy, jednak tolerował je ze względu na liczną polską kolonię. Pewnego jesiennego poranka Cezary śpiewał na chórku starą,
pod osobną wystawą. Z Klonowa zwieziono jędrne gonty, w Bodzentynie stolarz dopasowywał już okna i drzwi. Przez całe lato słychać było łoskot siekier, a już w lipcu zrąb dworu z wiązaniem belek,