Młody człowiek oczami na wpół rozwartymi wpatrywał się w okno,
Stefan Żeromski Obraz pochodzi z jego młodości, ale on nigdy nie mógł być nawet podobny do tego portretu, bo on jest prawie całkiem malutki. Mimo to dal się na obrazie tak wydłużyć, gdyż jest niedorzecznie próżny,
nieruchomo wodząc oczyma wokoło. K. cofnął się i oparł łokciami na najbliższej ławce. Gdzieś w dali - K. nie umiał sobie dokładnie oznaczyć miejsca - zobaczył, jak zakrystian spokojnie, niby po
Cytat
się nie wydalimy, boby nas w nią wegnali i utopili. Nawet Rożniecki musi się pilnować i ustępując iść na zachód, ku Komorowu, ku Helenowu, piaskami. A tu, mości książę, miejsce jest dobre. Pociągnął
dekę piersiową, włamały się pod żebra, a zielony blask ślepiów ozionął go wychodząc ze strasznej nocy. Przecudny głos brzmiał jakoby pieśń spod nieba: - Oby ogień panujący w wyższych powietrznych
Cytat
gorąco, niż przewidywał. Duże jeszcze kołatało się w pływającym mieście zgromadzenie emigrantów francuskich, którzy szukali tutaj nie tylko schronienia przed motłochem swej ojczyzny, ale również
znakomicie kłamać, wymyślać niebywałe ambaje przygód niebyłych, grać role, błaznować, śmieszyć, schlebiać, podlizywać się, służyć, a wciąż trwać i trwać w przedsięwzięciu. Dążyli tedy, obydwaj