wielka skrucha, i wylękłe usta szepczą:
Stefan Żeromski Gdzieś był, tata? - W legionach - daleko, daleko - w Polsce. - Mama czekała... - wyszeptał syn. Seweryn nie mogąc mówić wykonał znowu swój gest szeroki, pół horyzontu obejmujący. Coś wyjąkał
Tym większe było jego osłupienie, kiedy odezwał się znowu adwokat: - Chwalisz go - powiedział adwokat. - Ale właśnie to utrudnia mi mówienie, sędzia bowiem nie wyraził się korzystnie ani o samym
Cytat
trupów, którą tu wiatr wirujący przynosił - przeżyli świętą chwilę znalezienia się, przytulenia, pierwszy moment spotkania obydwu na tej ziemi. Bezsłowny głos szczęścia wydzierał się z ich piersi.
wyżej, na drugie piętro, schodami tak samo krętymi, po wydeptanych stopniach z cegły. Gdy byli w połowie wysokości tego drugiego komina, posłyszeli na jego szczycie lekki szmer. Stanęli. Była cisza.
Cytat
niedościgle mądrych, tak udręczająco wielomównych, że w ich wyrazie mieścił się cały jakiś świat, alfa i omega bytu. W mowie tych źrenic żałosnych, które przymusowo widziały płomień ogniska, bo je
dowcip? - spytał K. Zaraz jednak przypomniał sobie, o czym była mowa, i zapytał: - Mam pani pokazać, jak to było? - Chciał wykonać ruch, a przecież nie odchodzić od niej. - Jestem już zmęczona -