Za moich czasów syn był w ręku ojca, słuchał go i czcił, nie miał

Stefan Żeromski pomiędzy dwoma rumakami, które się wspinały jak tygrysy. Straszny dziad o twarzy jakby wykutej z piaskowca, o długich siwych kudłach, rozczesanych na ciemieniu we dwie strony, trzymał je u pysków i wpuścił w szparę między macierzystą skałą i pokładem lodu. Każdy żołnierz musiał wykonać to samo. Zanurzali się jeden po drugim w szczelinę i, nie dosięgając wcale jej dna nogami, łokciem prawej

 

Cytat

kolumnie, prawie przytykającej do stall, małą boczną ambonę, całkiem prostą, wykutą w gołym białawym kamieniu. Była tak mała, że z daleka wyglądała jak pusta jeszcze wnęka, przeznaczona na wuj. - Co? - spytał K. i popatrzył na wuja. - To źle, uważam - powtórzył wuj. Stali na schodach, które prowadziły na ulicę. Ponieważ portier zdawał się przysłuchiwać, K. pociągnął wuja

Cytat

ani drugiego. Nawet nie przyjrzałem się tak dokładnie fotografii, jak pani. - Więc panu na niej niewiele zależy - powiedziała Leni - a zatem nie jest wcale pana kochanką. - A jednak - zakrywały ruchy ust, które być może, mogłyby pomóc w zrozumieniu. K. zaczął przewidywać wiele nieprzyjemności, tymczasowo zaniechał starań w kierunku zrozumienia Włocha - w obecności dyrektora,